Deregulacja jak Titanic
- Wysłane przez Marcin Zarzycki
- Kategorie Aktualności podatkowe
- Data 23 kwiecień 2025
Polska deregulacja jak Titanic
Jakiś czas temu wspólnie z Artur Kuczmowski dyskutowaliśmy o zespole ds. deregulacji i wyraziliśmy (jak się okazało słuszną) obawę, że to pompowanie balonika, a sam zespół pociągnie do wyborów, a może chwilę dłużej i na tym jego rola się skończy…
I nie dalej jak w sobotę nasze przewidywania się spełniły, albowiem główny architekt całego projektu deregulacyjnego – Rafał Brzoska ogłosił, że z końcem maja odchodzi z projektu.
Swoją drogą, ciekawa zbieżność terminów – pierwsza tura wyborów prezydenckich jest 18 maja, a druga 1 czerwca…
A mi od razu przyszło do głowy skojarzenie z jednym z najbardziej kultowych obrazów kina, czyli Titaniciem z niesamowitym Leonardo Di Caprio w roli Jacka Dawsona!
W historii naszej deregulacji Titaniciem jest nasze państwo, pasażerami my wszyscy – obywatele, podatnicy, przedsiębiorcy, a w rolę nieustraszonego Jacka wcielił się sam Rafał Brzoska.
Zaczęło się podobnie – wielkie plany, start rejsu z niesamowitą pompa, radość i nadzieje na lepsze jutro..
Początek rejsu był wręcz wymarzony, wszystko przebiegało w wyśmienitej atmosferze, orkiestra grała, a pasażerowie spokojnie oddawali się przyjemnościom podróży.
Niestety przez błędy załogi nasz statek uderzył z pełnym impetem w górę lodową (którą tej sytuacji są przepisy i regulacje), z którą nawet taki kolos nie był sobie w stanie poradzić..
Nasz Titanic zaczął tonąć, a pasażerowie wpadli w panikę szukając ratunku, nie wiedząc, że przetrwają tylko nieliczni…
I tutaj mamy tylko jedną nieścisłość w porównaniu do filmu, albowiem nasz rodzimy Jack Dawson – w przeciwieństwie do swojego filmowego odpowiednika – ujdzie w życiem wskakując w ostatniej chwili na tratwę.
ALE reszta pasażerów niestety pozostała w zimnych wodach oceanu i na statku, który niechybnie zmierza na dno…
Jedno jednak jest dalej jak w filmie - orkiestra wciąż gra..
Autor: Marcin Zarzycki
