Koniec papierologii. Może wreszcie pożegnamy się z absurdalnym obowiązkiem drukowania danych z rejestrów
- Wysłane przez Bolesław Szyłkajtis
- Kategorie Aktualności prawne
- Data 3 listopad 2025
Polskie urzędy mają wreszcie zrobić krok w XXI wiek. Rząd zapowiada definitywny koniec z bezsensownym drukowaniem dokumentów, które od dawna są dostępne w internecie. W wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów pojawił się projekt ustawy, która ma usunąć z przepisów obowiązek dołączania wydruków z rejestru CEIDG i KRS do pism składanych w urzędach.
To kolejny etap cyfrowego odgruzowywania prawa – procesu, który rozpoczął się tzw. pierwszym pakietem deregulacyjnym z maja 2025 roku. Wtedy po raz pierwszy ustawowo stwierdzono, że brak papierowego wydruku z rejestru nie może być powodem do odrzucenia wniosku. Ale jak to w polskim prawie bywa – duch nowoczesności zderzył się z papierowym betonem. W dziesiątkach ustaw nadal wiszą przepisy wymagające tych samych załączników, które urzędnicy mogą bez problemu sprawdzić jednym kliknięciem w systemie.
Efekt? Tysiące przedsiębiorców wciąż drukują strony z CEIDG i KRS tylko po to, by zanieść je do urzędu, który… i tak ma do nich dostęp online. Absurd, który w 2025 roku powinien już dawno przejść do historii.
Ministerstwo Finansów i Gospodarki nazywa sprawę po imieniu: obowiązek drukowania danych dostępnych w publicznych rejestrach to relikt minionej epoki. Jest sprzeczny z ideą cyfryzacji państwa, zasadą racjonalnego tworzenia prawa i zwykłą logiką. Co więcej, marnuje czas, papier i pieniądze – zarówno obywateli, jak i samych urzędów.
Nowa ustawa ma raz na zawsze przeciąć ten biurokratyczny węzeł. Zakłada ona wykreślenie z poszczególnych aktów prawnych przepisów, które wciąż nakazują załączanie wydruków czy zaświadczeń z rejestrów. Gdy zmiany wejdą w życie, kontakt z administracją ma wreszcie stać się bardziej cyfrowy, szybszy i tańszy – bez niepotrzebnych stert papierów.
Rząd planuje przyjęcie projektu do końca marca 2026 roku. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, może to być symboliczny koniec jednego z najbardziej uciążliwych biurokratycznych absurdów ostatnich lat.
Autor: Bolesław Szyłkajtis
