Nestor zawsze potrzebny
- Wysłane przez Paweł Blajer
- Kategorie Sukcesja i planowanie
- Data 10 październik 2025
Planowanie sukcesji nie powinno oznaczać wykluczenia przedsiębiorcy, który stworzył firmę, rozwinął ją i uczynił częścią swojego życia.
Obalmy pewien mit. Sukcesja biznesu to nie jest sytuacja zero-jedynkowa, w której Nestora należy usunąć ze sceny, aby sukcesor mógł rozpocząć własny rozdział. Przeciwnie – dobrze zaplanowana sukcesja pozwala na to, aby obie role mogły istnieć równolegle, aż do końca życia Nestora.
Odłożona decyzja
Wielu przedsiębiorców odwleka decyzję o sukcesji, bo wyobraża ją sobie jako definitywne pożegnanie z biznesem. Taki obraz jest fałszywy i niesprawiedliwy. Nestor, który całe życie angażował się w rozwój firmy, często nie chce ani nie potrafi nagle odsunąć się na bok. Oczekiwanie, że całkowicie odda stery i zajmie się wyłącznie hobby czy odpoczynkiem, jest sztuczne i wymagające ogromnych wyrzeczeń. Dlatego tak ważne jest, aby proces sukcesji nie był utożsamiany z przymusowym odejściem, lecz z przemyślanym przekształceniem roli.
Są rozwiązania
Prawo daje dziś przedsiębiorcom szeroki wachlarz narzędzi, które umożliwiają pozostanie Nestora w strukturze firmy w sposób trwały i zgodny z jego wolą. Można np. uprzywilejować udziały, powierzyć mu określone stanowisko w spółce dożywotnio czy przeprowadzić reorganizację, w której majątek trafia do sukcesora, a część aktywów operacyjnych pozostaje pod kontrolą Nestora. Takie rozwiązania pozwalają na zachowanie ciągłości, dają poczucie bezpieczeństwa, a przede wszystkim pozwalają budować naturalną relację między sukcesorem a Nestorem.
Dobry finał
Dlatego właściwie zaplanowana sukcesja nie polega na symbolicznym „oddaniu kluczy” i wycofaniu się w cień. Chodzi o mądre podzielenie ról, w którym Nestor pozostaje potrzebny i obecny, a sukcesor stopniowo przejmuje odpowiedzialność i rozwija firmę dalej. To właśnie takie myślenie powinno stać się standardem, jeśli chcemy, by sukcesja była procesem naturalnym, a nie dramatycznym rozstaniem.
Autor: Paweł Blajer
